Największa pod względem liczby wyznawców religia świata, chrześcijaństwo, dzięki rozległej pracy misyjnej rozpowszechniła się na wszystkich kontynentach Ziemi. Mimo że korzenie chrześcijańskiego wizerunku Boga tkwią w judaizmie, centralnym punktem tej religii jest wiara w Syna Bożego i człowieczego, Jezusa Chrystusa, i jego jedyną w swoim rodzaju historyczną misję. Pojęcie Boga w Trójcy jedynego sformułowano w chrześcijaństwie dopiero po długich debatach. W wyniku zesłania na apostołów Ducha Świętego powstał chrześcijański Kościół, który przede wszystkim dzięki rozwojowi instytucji papiestwa w średniowieczu uzyskał bezprzykładną — świecką i duchową — potęgę. Reformacja miała na celu wewnętrzną odnowę religii, ale doprowadziła również do rozpadu Kościołów chrześcijańskich. Obecnie jednym z najważniejszych trendów w chrześcijaństwie jest coraz silniejsza samoświadomość wyznawców spoza Europy.
Zasadnicze cechy pojęcia Boga w chrześcijaństwie, szczególnie osoby Ojca, wykazują silny związek z judaizmem (i islamem), co spowodowane jest również przyjęciem Starego Testamentu (ST) do kanonu pism chrześcijańskich. Bóg objawił samego siebie i sam się określił („Jestem, który jestem”); jest stworzycielem wszystkiego, również człowieka, z którym zawarł przymierze; oznajmił ludziom swoje przykazania, jest panem historii i najwyższym sędzią. Ale inaczej niż w judaizmie, Bóg Ojciec w Nowym Testamencie (NT) uznaje Jezusa Chrystusa jako swego Syna (np. Mt 3,17; Mk 1,11; Łk 3,22). Również umierający na krzyżu Jezus oddaje swojego ducha w ręce Ojca i zmartwychwstaniem świadczy o nim jako o Bogu życia. Szczególnie ewangelia św. Jana i listy św. Pawła zajmują się aspektami objawienia się przez samego Boga i wiążą Boga Ojca ze zdarzeniami chrystologicznymi.
Chrześcijańscy myśliciele, zwłaszcza przedstawiciele patrystyki i średniowiecza aż do początków czasów nowożytnych, omawiając problematykę Boga Ojca, który był na początku, zajmowali się kwestią jedności Boga (monoteizm mimo Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego jako kolejnych osób boskich), kwestią prekognicji i przeznaczenia (predestynacji) wszystkich zdarzeń przez Boga, a także kwestią boskiej wszechmocy i problemem teodycei, a zatem pytaniami, jak dalece Bóg w swej wszechmocy jest odpowiedzialny również za zło. Spersonifikowane zło pojawia się jako twór Boga — jest to upadły na skutek pychy anioł Lucyfer — a jednocześnie jako „partner” i przeciwnik lub wręcz rywal Boga w kształtowaniu porządku zbawienia: szatan ma możliwość wpływania na ludzką wolność i kuszenia człowieka, by ten odwrócił się od Boga albo czynił zło.
Zanim omówimy dzieje historycznego Jezusa, najpierw musimy poznać boskie funkcje Chrystusa. Jezus Chrystus jest główną postacią, i jak wynika z nazwy, ośrodkiem chrześcijaństwa. Jego pobyt na Ziemi jest bezpośrednio związany ze zbawieniem i odkupieniem ludzi. Swoim wyznawcom dał podczas Kazania na górze nową etykę, religię miłości, która ma uzupełniać i jednocześnie zastępować dawną (żydowską) religię, opartą na prawie.
Przez długi czas trudność sprawiało zrozumienie osoby Jezusa Chrystusa jako Boga: od początku „zrodzonego” z Ojca, Słowa Bożego (Logos), które na początku było u Boga — jak to sformułował Jan w prologu do ewangelii, lub też tylko jako wybitnego człowieka, „adoptowanego” przez Boga. W każdym razie Bóg wciela się w Jezusa Chrystusa w ludzkiej postaci („Słowo stało się ciałem”, J 1,14) i dobrowolnie przyjmuje na siebie cierpienia ziemskiego żywota, jest lekceważony i w końcu skazany na śmierć, a poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie przyjmuje na siebie grzechy ludzkości. Jezus jest „nowym Adamem” albo „ostatnim Adamem”. Historyczna jednorazowość tego zbawczego aktu określa całe chrześcijańskie pojmowanie biegu wydarzeń. W chrystologii obok cech racjonalnych i historycznych (Jezus jako charyzmatyczny wędrowny kaznodzieja) pojawia się również wiele spekulatywnych, mesjańskich i ascetycznych motywów.
Własne świadectwo Jezusa, nadejście boskiego Królestwa Sprawiedliwości nie z tego świata („Moje królestwo nie jest z tego świata”), rozczarowało wyznające polityczny mesjanizm, niespokojne intelektualnie żydowskie otoczenie, które oczekiwało nadejścia króla z rodu Dawida. Transcendencja dawnych oczekiwań nawiązywała we wczesnym chrześcijaństwie do cielesnego zmartwychwstania Jezusa i prowadziła do apokaliptycznego oczekiwania przez wczesnochrześcijańskie gminy bliskiego nadejścia Królestwa Bożego.
Śmierć Jezusa na krzyżu przetworzono w wyobrażenie syna człowieczego jako „cierpiącego sługi bożego” lub „cierpiącego Syna Bożego”, które nawiązuje do żydowskiego wzorca ze Starego Testamentu — cierpiącego człowieka sprawiedliwego (Hiob). Już pierwsi chrześcijanie wybrali krzyż jako znak rozpoznawczy i tym samym zmienili — co trudno było zrozumieć ich otoczeniu — narzędzie haniebnej śmierci w „znak zwycięstwa”.
Wraz z uczczeniem Krzyża i sceny Ukrzyżowania powoli pojawił się kult Matki Boskiej jako „Bogurodzicy”, a później „matki bolesnej”. Do kultu tego weszły też starożytne wschodnie wyobrażenia o boskości matki i jej czystości, pochodzące z kultów misteryjnych. Można je potraktować jako emancypację pierwiastka kobiecego w poza tym męskim rozumieniu chrześcijańskiego pojęcia Boga, zwłaszcza w związku z Boską Mądrością (Sophia).
Duch Święty jest najtrudniejszą do zrozumienia osobą jedynego Boga, ale można go rozpoznać po jego działaniu. Dla ortodoksyjnej nauki katolickiej o Ojcu i Synu (filiatio — wywodzenie syna od ojca), wywiedziony jedynie od Ojca Duch Święty uchodzi za właściwy twórczy pierwiastek w życiu chrześcijan i Kościoła. On ustanawia porządek i tradycję, a jednocześnie działa w sposób rewolucyjny. Jest żywym i „ożywiającym duchem” (apostoł Paweł), którego działanie pierwszy raz wyraźnie ujawnia się po Wniebowstąpieniu Jezusa, gdy zrozpaczeni apostołowie zostali napełnieni duchem, by iść i głosić ewangelię. To wydarzenie uważa się także za początek Kościoła. Na Ducha Świętego powołuje się Kościół w swojej władzy wiązania i odpuszczania grzechów na Ziemi, mocy sakramentów i ciągłym rozwoju. Rewolucyjny pierwiastek Ducha przejawia się przede wszystkim w działaniu wszystkich chrześcijańskich charyzmatyków — poczynając od Joachima z Fiore i radykalnych spirytualistów franciszkańskich, poprzez Savonarolę i Tomasza Müntzera, aż po późniejszych reformatorów i świętych, którzy powoływali się na jego działanie. Upatrywali oni objawienie Ducha w charyzmatycznej kontynuacji proroctwa, które coraz bardziej kolidowało z kontrolowanym przez Kościół, konserwatywnym wpływem Ducha na tradycję, trwałość i służbę bożą.
Już wczesne wyznania wiary w Nowym Testamencie wymieniają „trójcę”: Ojca, Syna i Ducha Świętego (Mt 28,19; 2 Kor 13,13; Rz 1,3 n.), bez wyraźnego formułowania jedności Boga. W NT nie ma zatem jeszcze nauki o jedności Boga w trzech osobach; ale słowa z NT, dotyczące objawienia, przede wszystkim wypowiedzi samego Jezusa, prowadzą w kierunku, który formułowany jest jako jedność objawienia. Bóg objawia się przez Chrystusa w Duchu Świętym. Wczesne, żydowskie chrześcijaństwo nie znało jasno określonej nauki o Trójcy.
Do późniejszych sformułowań dogmatu Trójcy, obok myśli apostoła Pawła, weszły również grecko-hellenistyczne spekulacje, przede wszystkim filozofia neoplatońska (Plotyn, Proklos). Odpowiednie pytania nabrały u pierwszych Ojców Kościoła kompleksowości i były rozważane w obliczu różnych kontrowersji. Chodziło przy tym przede wszystkim o znaczenie Jezusa Chrystusa: czy był on prawdziwym Bogiem, czy tylko półbogiem i czy jego boskość nie zagrażała jedności i transcendencji Boga Ojca?
Adopcjanie przyjmowali, że Jezus był pierwotnie tylko wybitnym człowiekiem, który podczas chrztu został przyjęty (adoptowany) przez Boga jako jego syn. Kryzys filozoficzny w łonie młodego Kościoła rozwiązali arianie: prezbiter Arius twierdził, że istota Jezusa nie była identyczna, lecz tylko podobna do istoty Boga. W końcu po wielu zmaganiach prymat zdobył chrześcijański dogmat jedności istoty Syna i Ojca. Wbrew monofizytom, którzy twierdzili, że Chrystus ma tylko jedną, boską naturę, w VI wieku zaczął obowiązywać dogmat o dwóch naturach, boskiej i ludzkiej, w jednej osobie Jezusa Chrystusa: Chrystus jest „prawdziwym człowiekiem i prawdziwym Bogiem”.
Sformułowanie ekumenicznego wyznania wiary, wiążącego dla wszystkich Kościołów regionalnych, nastąpiło podczas soboru nicejskiego (325 r. n.e.), zwołanego przez cesarza Konstantyna. Młody Kościół, przyjąwszy rolę Kościoła państwowego (392), stawał się coraz mniej tolerancyjny w stosunku do odszczepieńców we własnych szeregach i wciągał władzę świecką w teologiczne porachunki.
Sobór w Konstantynopolu (381) sformułował po raz pierwszy chrześcijański dogmat Trójcy Świętej i „nicejsko-konstantynopolitańskie wyznanie wiary”, które w zasadzie obowiązuje do dziś. Ale w następnych stuleciach co pewien czas dochodziło do kontrowersji na temat różnych punktów dogmatu Trójcy Świętej. Łaciński Ojciec Kościoła, św. Augustyn (354-430), uchodzi za jednego z najważniejszych interpretatorów obowiązującej obecnie nauki o Trójcy. To on uczynił z dogmatu o Świętej Trójcy główny temat chrześcijaństwa.
Punktem wyjścia dla chrześcijaństwa, podobnie jak dla judaizmu i islamu, jest stwierdzenie, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo (Rdz 1,27). Bóg rozpoznaje zatem siebie w człowieku jako własnym tworze, człowiek jest partnerem boskiego samoobjawienia. Z podobieństwa do Boga wynikają przede wszystkim dwie konsekwencje: a) człowiek jest czystą kreacją, a tym samym jest całkowicie zależny od Boga; i b) człowiek przez swój boski wzór został wyróżniony i wyniesiony ponad inne stworzenia.
Człowiek ma duszę i ciało, które pierwotnie w tradycji judaistycznej pojmowane były jako jedność bądź związek. Pod wpływem filozofii grecko-hellenistycznej apostoła Pawła i Ojców Kościoła rozwinął się jednak pewien dualizm ciała i duszy i związane z nim niedocenianie ciała („mięsa”).
Mimo potwierdzenia prekognicji i predestynacji wszelkich zdarzeń przez Boga, chrześcijaństwo podkreśla znaczenie wolnej woli człowieka, która może prowadzić również do wyboru czynów przeciwnych rozsądkowi albo nagannych moralnie.
Skoro człowiek posiada wolność odwrócenia się od Boga, myśl o grzeszności człowieka odgrywa ważną rolę w chrześcijaństwie. Jako jedyna z wielkich religii monoteistycznych chrześcijaństwo kojarzy zło na świecie — wynik grzechu Adama i Ewy — z myślą o „dziedzicznej grzeszności” człowieka, która później wiąże się z uniwersalną zbawczą rolą Chrystusa jako „ostatniego Adama”. Brak porządku, zło i cierpienie powstają w wyniku nadużycia przez ludzi wolności. Przez grzech pierworodny wszyscy ludzie i cały świat potrzebują zbawienia — dlatego zbawczy akt Jezusa Chrystusa w jego ludzkim wcieleniu dotyczy wszystkich. Ale wolność człowieka w chrześcijaństwie ograniczona jest warunkiem miłości bliźniego: w posłaniu Kazania na górze człowiek powołany jest do tego, by miłować bliźniego jak siebie samego i wyświadczać mu dobro, przebaczać i pojednać się z nim, ponieważ w bliźnim można spotkać samego Chrystusa („Co najmniejszemu z moich braci uczynicie, mnie uczyniliście”).
Chrześcijaństwo nie znało pierwotnie dualizmu ciała i duszy, myśl o zmartwychwstaniu miała zatem również materialny aspekt. Wierzono nie tylko w nieśmiertelną duszę, ale też w cielesne zmartwychwstanie człowieka. Zarówno poprzez inkarnację Boga w ludzkiej postaci — Jezusa Chrystusa, jak i swój własny związek ciała z duchem również człowiek zyskuje jedyną w swoim rodzaju pozycję, staje się podmiotem zachodniej filozofii.
Chrześcijaństwo zobowiązuje do uniwersalnej zdolności do miłości ludzi jako drogi doskonalenia się jednostki. Myśl o narodzie wybranym to w filozofii chrześcijańskiej wielokrotnie przetworzona myśl judaistyczna, związana w chrześcijaństwie z interpretacją dziejów jako historii zbawienia. Ofiara Chrystusa uważana jest za warunek zbawienia człowieka, jeśli wie on o tym zdarzeniu. Dla Kościoła prawdziwa wiara, czyli zgodność działań wiernego z nauką, jest warunkiem odkupienia.
W protestantyzmie wiara związana jest silnie z przebaczającą grzechy łaską Boga, dla nauki katolickiej łaska boska jest wprawdzie istotnym warunkiem Zbawienia, ale człowiek na miarę swoich sił musi w tym współuczestniczyć. Dla protestantyzmu człowiek bez łaski Boga, sam z siebie, nic nie może zdziałać, musi się jej całkowicie poddać. Praktyczne skutki takiej postawy w odniesieniu do ludzkich zdolności i możliwości działania na tym świecie poszczególne protestanckie Kościoły interpretują bardzo rozmaicie. Luteranizm pozwala człowiekowi na stanowienie o sobie, w kalwinizmie człowiek w wyniku „podwójnej predestynacji” (do zbawienia, jak też do potępienia) niewiele może zmienić w swoim z góry zaplanowanym losie.
Bóg jako sędzia sprawiedliwy waży czyny człowieka, nagradza sprawiedliwych i karze grzeszników. Ostateczna ocena popełnionych w życiu czynów dokonuje się dopiero po śmierci człowieka. Sprawiedliwi zyskują życie wieczne, ale NT niewiele razy wspomina o raju, szczęśliwości w obliczu Boga, zasiadaniu przy „Stole Pańskim” albo rządzeniu wraz z nim po wieczne czasy (Mt 19,28). Dopiero późniejsi autorzy podjęli się dodatkowych opisów nieba i piekła. Umarli w stanie grzechu śmiertelnego po śmierci idą do piekła na wieczność. Podlegają tam trojakiej karze: utracie kontaktu z Bogiem, cielesnym mękom i ciągłym wyrzutom sumienia. Nauka o wieczności piekielnej kary nie jest bezsporna, ponieważ wielu uważa ją za sprzeczną z dobrocią Boga. Zmartwychwstanie jest — jak w wypadku Jezusa Chrystusa — cielesne; zmartwychwstałe ciało uchodzi za pozbawione skazy i niezniszczalne.
Na temat momentu nadejścia Sądu Ostatecznego i zmartwychwstania oraz jego okoliczności przez długi czas panowały odmienne poglądy. Różne grupy „chiliastów” i „millenarystów”, a więc zwolenników nauki o tysiącletnim królestwie (w ujęciu biblijnym), przedstawiały często skomplikowane obliczenia, odpowiadające niecierpliwym i rewolucyjnym oczekiwaniom zbawienia. Grupy te były szczególnie aktywne u schyłku średniowiecza i w początkach czasów nowożytnych i prawie zawsze znajdowały się w opozycji do Kościoła, który jako przedstawiciel „bliskiego nadejścia Sądu” zwykle prześladował i tępił takie spekulacje. Kierunek ten uprawiały również pewne odłamy reformacji, na przykład anabaptyści.
Objawienie (inaczej apokalipsa) Jana, na którą powoływały się wszystkie chrześcijańsko-mesjanistyczne grupy jako na „podstawowy tekst”, wzoruje się na żydowskich księgach prorockich Starego Testamentu, na przykład Księdze Daniela. W każdym z tych przekazów istnieje zapowiedź nadejścia upadku obyczajów, niesprawiedliwości, wojen, zarazy i ogólnego zepsucia świata pogrążonego we „władaniu Antychrysta”. Moment ten poprzedza ustanowienie Boskiego Królestwa, które tym wyraźniej będzie się wyróżniać w porównaniu z dotychczasową rzeczywistością. Wraz z ponownym zstąpieniem Chrystusa przynoszącego Królestwo Boże „wypełnią się czasy”: apokalipsa Jana wychodzi z założenia, że dopiero po tysiącu lat Królestwa, w którym tylko uprzywilejowani będą rządzić wraz z Chrystusem, nastąpi ogólny sąd i zmartwychwstanie wszystkich zmarłych.
W opowieściach o życiu Jezusa mieszają się przekazy historyczne i legendarne. Istnienie historycznego Jezusa jest bezsporne, choć jego boskość kwestionowana jest w źródłach niechrześcijańskich (żydowskich, starożytnych, islamskich).
Źródła opisujące życie Jezusa można podzielić na dwie grupy: cztery ewangelie i wydzielone później przez Kościół pisma apokryficzne, które zajmują się głównie dzieciństwem Chrystusa. Trzy pierwsze ewangelie (Mateusza, Marka i Łukasza), ze względu na daleko idącą spójność zwane „synoptycznymi”, przekazują głównie zdarzenia biograficzno-historyczne z życia Jezusa i są greckimi opracowaniami prawdopodobnie pierwotnych aramejskich tekstów. Napisana nieco później ewangelia Jana opisuje Jezusa w sposób poetycki, wzbogacony spekulacjami metafizycznymi, dotyczącymi zbawienia. Niewątpliwie informacje zawarte w ewangeliach pochodziły z najbliższego otoczenia Jezusa.
Jezus (imię to jest skrótem imienia Jozua, a właściwie Jehoshua = „pomocnik Jehowy”) był najstarszym synem cieśli Józefa i jego żony Marii; miał jeszcze kilkoro rodzeństwa (Mk 6,3). Rodzice Jezusa mieszkali w Nazarecie (Galilea), ale Mateusz i Łukasz twierdzą, że on sam urodził się w Betlejem, aby spełniło się proroctwo Micheasza ze ST. Rok jego urodzenia długo był sporny, obecnie uważa się, że Chrystus urodził się między 6 a 3 rokiem p.n.e. Prawdopodobnie wykonywał zawód cieśli, wyuczony od ojca, ale o jego niezwykłych uzdolnieniach wspomina się już w opowieści o dwunastoletnim Jezusie w świątyni (Łk 2,42).
Jezus polecił ochrzcić się w Jordanie Janowi Chrzcicielowi, uważanemu za poprzednika Jezusa, zapowiadającego jego przyjście. Po uwięzieniu Jana, który został stracony na rozkaz tetrarchy Heroda, wrócił do Galilei. Zgodnie z przekazem Łukasza, w wieku około 30 lat podjął publiczną działalność (Łk 2,23), która trwała nie dłużej niż trzy lata. Otoczony apostołami przemierzał kraj jako wędrowny nauczyciel, uzdrawiał chorych i był podejmowany przez swoich zwolenników, stąd wzmianki o jego częstej obecności na uroczystych ucztach. Jezus nie był więc wrogim światowemu życiu ascetą.
Zmiana życia i religijne poglądy Jezusa wzbudziły wkrótce nieufność i wrogość tradycjonalistycznych faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy obawiali się jego rosnącej popularności. Wykorzystali oni pobyt Jezusa w Jerozolimie, aby go pojmać, uwięzić, wytoczyć mu proces o obrazę Boga (Mk 14,64) i przy pomocy rzymskiego prokuratora Poncjusza Piłata, który sprawował urząd w latach 26-36 n.e., w końcu skazać na śmierć. Gdy Jezus umierał w mękach, nad Judeą zapadła ciemność (obliczono, że było to prawdopodobnie 3 kwietnia 33 roku). Jezus był człowiekiem z ludu, który prostym i zrozumiałym, ale obrazowym językiem głosił kazania, doskonale posługując się porównaniami nawiązującymi do życia rolników i rzemieślników. Pomniejszał znaczenie uczonych w Piśmie, nauczał praktycznej i czynnej ewangelii miłości bliźniego, zapowiadał nadejście Królestwa Bożego, a niewiernym i przeciwnikom przypominał o przyszłym sądzie i karze.
Kazanie na górze jest zasadniczym programem etyki chrześcijańskiej, a tym samym całego chrześcijańskiego etosu, ponieważ Jezus nie wymaga od swoich wyznawców poznania, lecz naśladowania. Ta aktywna etyka stanowi dla chrześcijaństwa formę i drogę życia.
Przekazane przez Mateusza i Łukasza Kazanie na górze, w formie krótkich, treściwych sformułowań i przeciwstawień, nie nawołuje do posłuszeństwa dawnemu żydowskiemu prawu, ale do posłuszeństwa wobec Boga miłości. Jest ono apelem nie tyle do rozsądku, ile do wielkoduszności i serca człowieka. Jezus wymaga rezygnacji z władzy i przemocy, również w wypadku obrony.
Kazanie na górze jest prawdopodobnie największym wyzwaniem dla samego chrześcijaństwa. Nawet instytucje kościelne podejmowały niezliczone próby osłabienia wymowy Kazania na górze albo politycznego złagodzenia słów Chrystusa. Miłość jest w Kazaniu wypełnieniem prawa i zostaje bezkompromisowo przeciwstawiona, jako szczytny ideał, dotychczas obowiązującemu prawu, które sama jednocześnie wypełnia i znosi.
Zestawiony przez Kościół kanon wiary chrześcijańskiej, Pismo Święte, obejmuje księgi ST, które są również podstawą wiary żydowskiej, oraz dodatkowo nowy kanon NT, obejmujący cztery ewangelie: Mateusza, Marka, Łukasza (wraz z historią apostołów) i Jana oraz dwadzieścia jeden listów apostolskich (13 — Pawła, 2 — Piotra, 3 — Jana, jeden do Hebrajczyków, jeden Jakuba i jeden Judy) i w końcu Objawienie (apokalipsę) św. Jana.
Protestanci uważają Pismo Święte za jedyne prawdziwe źródło wiary, dla Kościoła katolickiego jest to źródło ciągłej tradycji objawień boskich o wiążącym autorytecie. Dlatego moc obowiązującą posiadają też dogmaty Kościoła, nauki Ojców Kościoła, postanowienia soborów, uznawane za wiążące wyznawców „reguły wiary”. Za symbole religii uważa się przede wszystkim wyznania wiary wczesnych soborów, które są w dużej mierze uznawane również przez inne Kościoły chrześcijańskie.
Przyjście Jezusa przypadło na czas wielkich religijnych niepokojów i chiliastycznych postaw oczekiwania. Po jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu pozostało dwunastu apostołów i mała, grupująca przede wszystkim prostych ludzi gmina. Początkowo oczekiwali oni rychłego nadejścia końca czasów (apokaliptyczne oczekiwanie bliskiego sądu). Po zesłaniu Ducha Świętego na apostołów ukonstytuowała się mesjańska gmina, głosząca posłanie Jezusa.
Łukasz przekazuje idealny obraz tej gminy, kierującej się zasadami wspólnoty materialnej, podziału i wzajemnej pomocy. Żydzi chrześcijanie pod wieloma względami opierali się na dawnej żydowskiej wierze w Mesjasza, ale dodali do niej chrystologię i inicjacyjny rytuał chrztu. Gmina utrzymywała się razem dzięki celebrowaniu wspólnych posiłków, przypomnieniu ostatniej wieczerzy Jezusa przed jego pojmaniem — symbolicznego dzielenia się chlebem i winem. Tzw. „Uczta pańska” stała się obok chrztu drugim podstawowym symbolem młodego chrześcijaństwa. Przeżycie zesłania Ducha Świętego, które skłoniło apostołów do wyruszenia do wszystkich krajów i szerzenia tam ewangelii, uważa się obecnie za datę „założenia” Kościoła chrześcijańskiego jako wspólnoty w wierze. Jego struktury w pierwszym okresie były jeszcze bardzo prowizoryczne i lokalne, nie istniała żadna hierarchia kościelna. Rozmaite były interpretacje, na ile późniejsze kościelne urzędy miały swoje wzorce w kościele pierwotnym.
Wybitnymi postaciami pierwszej gminy byli apostołowie: Piotr i Paweł. Szymon Piotr już za życia Jezusa był rzecznikiem apostołów, obok kobiet pierwszym świadkiem zmartwychwstania Jezusa i przez Mateusza (bo chyba nie przez samego Jezusa) został nazwany „skałą, opoką”, na której Jezus chciał zbudować swój Kościół (Mt 16, 17-19). Nie był wszakże jedynym przywódcą gminy w Jerozolimie. Popierał działalność misyjną Pawła wśród pogan, sam nauczał Żydów, wyruszył w końcu do Rzymu, gdzie za czasów cesarza Nerona około roku 65 zmarł śmiercią męczeńską. Na przekazie o „opoce” opierała się późniejsza pretensja papieża jako biskupa Rzymu, a tym samym następcy Piotra, do zwierzchności nad całym Kościołem. Ale początkowo Jerozolima pozostała chrześcijańską gminą-matką, której przewodził apostoł Jakub, rodzony brat Jezusa; Jakub zmarł również jako męczennik.
Z punktu widzenia teologii najbardziej interesującą i inspirującą postacią wczesnego chrześcijaństwa jest apostoł Paweł. Prześladowca Jezusa Szaweł, który w wyniku „przemiany w drodze do Damaszku” stał się Pawłem i zagorzałym głosicielem chrześcijaństwa, jako pierwszy doprowadził wiarę w Jezusa Chrystusa do teologicznej przejrzystości i sformułował podstawowe zasady chrześcijaństwa, w czym pomogła mu dogłębna znajomość filozofii judaistycznej i hellenistycznej. Był twórcą nauki o usprawiedliwieniu chrześcijan przez samą wiarę. Również w jego pismach znajdują się pierwsze wskazania na Kościół jako (widoczne) „ciało Chrystusa”. Jego dołączone do ewangelii jako kanonu NT listy do różnych gmin chrześcijańskich ukazują go jako głównego organizatora i misjonarza pierwotnego Kościoła. Paweł stworzył też teologiczne podwaliny późniejszego sformułowania dogmatu Trójcy Świętej.
Ponieważ oczekiwana apokalipsa nie nadchodziła, chrześcijaństwo potrzebowało trwałego sformułowania swego stosunku do istniejącego świata — wiedzione misyjnym nakazem Jezusa, by nieść ewangelię „wszystkim ludom” (Mt 28,19). Ścisła organizacja wzorowała się na kościele apostolskim i była uważana za ziemską reprezentację istniejącego wcześniej w niebie „Niebieskiego Kościoła”. Traktowała Chrystusa jako głowę Kościoła i czuła się powołana do wypowiadania się w jego imieniu. Odmienność Kościołów regionalnych oraz coraz większy wpływ na wiarę prawa i życia gmin, kierujących się rzymskim sposobem myślenia i postępowania, wymusiły konieczność powstania jednolitych form prawnych i organizacyjnych chrześcijaństwa.
Wczesny Kościół zdefiniował kanon NT i powołał się na „apostolskie” kryteria wyboru, a zatem przyporządkował poglądy apostołów do tego, co uznano w kanonie. Nauka o sukcesji nadawała znaczenie następcom apostołów wybranych przez samego Chrystusa; „apostolska zasada wiary” i chrzest zapewniały wspólnotę. W przeciwieństwie do swobodnej charyzmy i gnostyczno-ezoterycznych nurtów chrześcijańskich późnego antyku ustanowiono urząd biskupów (episcopus) jako przewodniczących gmin. Wspólnota biskupów tworzyła ekumeniczny sobór, który od IV wieku obradował pod protektoratem cesarza.
Ważne we wczesnym Kościele zasady wyboru przywódców przez społeczność gminy po powstaniu instancji centralnych, w szczególności papiestwa, zostały stopniowo wyparte. Po ujednoliceniu wyznań wiary i podjęciu przez pierwsze sobory decyzji o ich jedynym autorytecie nauczycielskim oraz „władzy wiązania i rozwiązywania” Kościół zaczął wykazywać coraz większą nietolerancję w stosunku do wszelkiego rodzaju odstępstw, która szybko rozszerzyła się na wszystkie pogańskie misje. Filozofia tolerancji została włączona do nauki Kościoła dopiero znacznie później.
Kościół, jako instytucja ustanowiona przez samego Chrystusa, widział swoje główne zadanie w przekazywaniu pisanej i ustnej tradycji, co umożliwiało mu poruszanie się zarówno na polu żywego intelektu, jak i zapisanej litery prawa. Jego najważniejszym tworem jest kanon Pisma Świętego, którego Kościół strzeże i chroni przed fałszowaniem i podważaniem. Autorytet nauczycielski Kościoła wzmacniał się wraz z potrzebą spójnej wykładni Pisma (egzegezy). Szczególnie ostro przeciwstawiano się narastającej od czasów Oświecenia krytyce Biblii i badaniom historycznego tła biblijnych wydarzeń.
Celem i treścią kościelnej liturgii jest spotkanie gminy ze zmartwychwstałym Chrystusem i umocnienie wiary. Od czasów pierwotnego Kościoła liturgia obraca się wokół wspólnego posiłku, zgromadzenia wiernych wokół Stołu Pańskiego. Już ewangelie zawierają liczne obrazy posiłków, opisy uroczystych wieczerzy i wesel; nawet wyobrażenia raju opisywane są jako „zasiadanie przy Stole Pańskim”. Kontynuację wspólnego posiłku Kościół uznaje za zalecenia samego Jezusa Chrystusa. Nabożeństwo i forma posiłku początkowo różniły się od siebie zależnie od regionu. Dopiero począwszy od VI wieku zarówno w Kościele wschodnim, jak i zachodnim uwidoczniły się silne dążenia do ujednolicenia obrządku.
Czynności obrzędowe mają ogromne znaczenie symboliczne. Punktem centralnym jest samo eucharystyczne misterium posiłku: według nauki katolickiej, do której przyłączył się Kościół prawosławny, a później — w nieco innym rozumieniu — Luter, w dzieleniu się chlebem i winem przemienienie ciała Chrystusa (transsubstancjacja) dzieje się nie tylko symbolicznie, ale rzeczywiście. To ujęcie odrzuciły niektóre ruchy reformatorskie, zwłaszcza gmina Zwingliego i anabaptyści; dla nich posiłek ten stanowi tylko upamiętnienie Ostatniej Wieczerzy.
Oficjalna liturgia Kościołów oscylowała często pomiędzy rytualną sztywnością i ostrożnie wprowadzanymi innowacjami. Wszelkie grupy charyzmatyczne, odszczepieńcze kościoły oraz sekty, na przykład reformatorski ruch Zwingliego w Szwajcarii, wykazywały silne tendencje antyliturgiczne, ponieważ rytuał prowadził według nich do uwięzienia wiary w zewnętrznych gestach. Rok kościelny zna szereg uroczystych dni, upamiętniających życie i zmartwychwstanie Jezusa. Wielkanoc, którą wczesny Kościół czcił w każdą niedzielę, jako uroczystość zmartwychwstania Pańskiego i zwycięstwa Jezusa nad śmiercią (Wielki Piątek), stanowi centralny punkt tradycyjnego roku kościelnego. Ze względu na zastosowanie kalendarza księżycowego Wielkanoc, Wniebowstąpienie i Zielone Świątki są świętami ruchomymi, Boże Narodzenie obchodzi się zawsze 25 grudnia. To dawne rzymskie święto słoneczne (soi invictus) chrześcijaństwo przemieniło w święto zwycięstwa Chrystusa nad pogaństwem.
Oprócz świętych okresów lub dni istnieją też miejsca święte, podobnie jak Jerozolima jest świętym miejscem judaizmu. Miejscami świętymi były pierwotnie te, które miały związek z życiem Jezusa albo apostołów. Później objęły również miejscowości, gdzie żyli i działali święci oraz lokalni patroni — stały się one celem religijnych pielgrzymek. Czczenie świętych, którego szczytowym przejawem jest kult maryjny, przede wszystkim w średniowieczu służyło zmysłowo-obrazowemu przedstawieniu abstrakcyjnych prawd wiary. Święci jako ludzie doskonali ucieleśniali prawdziwych wyznawców Boga i pomocników w potrzebie, których wiara miała się udzielać również oczekującym od nich wsparcia.
W sakramentach wyraża się według Kościoła misterium Chrystusa. Kościoły katolicki i prawosławny znają siedem sakramentów: chrzest, bierzmowanie, eucharystię, pokutę, kapłaństwo, małżeństwo i ostatnie namaszczenie (obecnie: namaszczenie chorych), protestantyzm natomiast tylko dwa: chrzest i wieczerzę Pańską. Związek sakramentów ze świętymi działaniami, opisanymi w ewangeliach, nie jest bezsporny. Najważniejszym sakramentem jest chrzest, symbolicznie dokonywany poprzez polanie wodą, które według filozofii katolickiej zmywa grzech pierworodny człowieka, a zdaniem protestantów jedynie prowadzącą do potępienia winę grzechu pierworodnego, podczas gdy skłonność do grzechu pozostaje w człowieku. Chrzest uważa się za „odrodzenie się w Chrystusie”. Początkowo poddawano mu jedynie ludzi dorosłych, którzy sami dokonywali takiego wyboru. Radykalne grupy, takie jak anabaptyści, odrzucają chrzest dzieci, natomiast Kościół uważa chrzest dzieci za konieczny dla ratowania duszy. Żadne dziecko nie powinno umrzeć nie ochrzczone.
Bierzmowanie jest „umocnieniem w wierze” i powinno wzmocnić przywiązanie do wiary dorastających członków wspólnoty. W Kościele katolickim i prawosławnym jest to sakrament, porównywalny obrzęd konfirmacji u protestantów nie ma tej mocy. Ze względu na rzeczywistą obecność Chrystusa w chlebie i winie, eucharystia jest dla katolików równie ważnym sakramentem jak chrzest, niektóre Kościoły protestanckie natomiast ucztę pańską rozumieją jedynie symbolicznie.
Sakrament pokuty, który również Luter początkowo chciał zachować, łączy Chrystusową władzę odpuszczania grzechów (Mt 9,2; Mk 2,5; Łk 5,20) z przekazaniem jej w pełni apostołom (Mt 16,19 i 18,18; J 20,23) i Kościołowi jako spadkobiercy praw apostołów. Kościół w osobie kapłana jako przedstawiciela Chrystusa może odpuścić grzechy (odpust) i nałożyć pokutę. Nadużycie prawa do odpustu doprowadziło do reformacji, która odmówiła kapłanom tej władzy. Ostatnie namaszczenie, którego pierwotnie dokonywano tylko w chwili śmierci, obecnie w katolicyzmie rozszerzono na apostolstwo chorych, co w Kościele prawosławnym znane było od dawna. Katolicyzm posiada poza tym samodzielne sakramenty kapłaństwa i małżeństwa. Inne obrzędy poświęceń nie są uważane za sakramenty w pełnym znaczeniu tego słowa.
Zakony jako instytucja miały realizować wczesnochrześcijański ideał doskonałości, polegający na odtrącającej światowe życie miłości Boga i bliźniego. Już wczesny Kościół uznawał ascetów i ascetki za szczególny stan, powołując się przy tym na św. Pawła, który w swoich listach pochwalał chrześcijańskie bezżeństwo. Od II i III wieku, zwłaszcza na obszarach Syrii i Palestyny, ściśle wiązano mistykę z ascezą. Wczesne zakony (cenobici, od gr. koinos = wspólnie) porzucały dekadenckie miejskie życie i poszukiwały samotności i ciszy na pustyni (klasztory pustynne), gdzie mnisi prowadzili żywot samotników w celach i jaskiniach (aż po słynnych „słupników”), choć również w pewnych formach wspólnoty. Pierwsi mnisi byli ludźmi świeckimi. Na Zachodzie powstawały klasztory innego rodzaju, ściśle zorganizowane (reguła), gromadzące duchownych. Patres („ojcowie”) byli wyświęconymi kapłanami, podczas gdy fratres („bracia”) zajmowali się rzemiosłem i „świeckimi” zadaniami.
Pierwszym twórcą zakonów zachodnich jest Benedykt z Nursji (480-547), który w 529 roku założył klasztor benedyktynów na Monte Cassino. Wkrótce reguła benedyktyńska objęła inne zorganizowane wspólnoty klasztorne całej zachodniej Europy. Maksyma benedyktynów „ora et labora” (módl się i pracuj!) miała znaczące zasługi dla rozwoju gospodarki rolnej, szkolnictwa i nauki.
Ruch reformatorski klasztorów w Cluny i Gorze stał się w X i XI wieku motorem odnowy Kościoła. Przeciwko przybierającemu na sile zeświecczeniu dawnych zakonów, które w średniowieczu stały się miejscem, gdzie pobierały wiedzę młodsze dzieci z wielodzietnych szlacheckich domów, powstały zakony zreformowane. Na przełomie XI i XII wieku zakon cystersów założony przez Bernarda z Clairvaux (1091-1153) wkrótce dorównał znaczeniem benedyktynom. Na początku XIII wieku „bracia mniejsi” (franciszkanie), zgromadzenie powołane do życia przez Franciszka z Asyżu (1181-1226), wskrzesili chrześcijański ideał ubóstwa i pielęgnacji chorych.
Do zakonów tych należeli także dominikanie, wspólnota utworzona przez Dominika Guzmana (1170-1221). Dominikanom powierzono walkę z heretykami, oni też objęli świętą Inkwizycję, stąd ludowa etymologia ich nazwy („canes domini” — psy pańskie). Od średniowiecza aż po okres Oświecenia klasztory w Europie były potężne i bogate, posiadały ogromne dobra ziemskie oraz monopol na wychowywanie i nauczanie, stanowiąc rodzaj „Kościoła w Kościele”. W okresie kontrreformacji ogromne znaczenie osiągnął założony przez Ignacego Loyolę (1491-1556) zakon jezuitów, z którego pochodzili przede wszystkim udający się na Daleki Wschód misjonarze i polityczni doradcy katolickich władców.
Misje i szerzenie chrześcijaństwa są najwyraźniejszą oznaką ogromnej witalności tej religii. Żadna inna nie umiała w sposób tak doskonały zorganizować działalności misyjnej i rozprzestrzenić się na wszystkich kontynentach. Nowy rozdział chrześcijaństwa rozpoczął się wraz z chrystianizacją odkrytego kontynentu amerykańskiego po 1492 roku. Już wcześniej jednak działalność misyjna uzyskała nazwę „rekonkwisty” (odbicie), gdy Kościół wkroczył do walki z pozostałościami islamu na Półwyspie Iberyjskim. Dotyczyło to zarówno gorliwości misyjnej, jak i stosowanych metod. Już apostoł Paweł prowadził działalność misyjną w Europie i Azji, głosząc mający wkrótce nastąpić powrót Chrystusa i związany z tym „bliski czas” sądu. Poczucie spełniania misji kazało wielu misjonarzom w różnych okresach działać bez lęku przed fizycznymi niedogodnościami i niebezpieczeństwami oraz mimo zagrożenia męczeńską śmiercią. Kościół prawosławny najczęściej starał się wtopić w zastane struktury i języki regionalne (świadczy o tym wielość form organizacyjnych, przede wszystkim na Bliskim Wschodzie); Kościół zachodni działał w sposób bardziej ścisły i scentralizowany. Rozpoczęta w XV wieku działalność misyjna obydwu głównych katolickich potęg morskich — Portugalii i Hiszpanii — cechowała się przemocą i europocentryzmem, protestanckie potęgi morskie — Anglia i Holandia — łączyły pracę misyjną z zapewnieniem sobie korzystnej pozycji gospodarczej. We wszystkich okresach intensywną działalność misyjną prowadziły zakony katolickie.
Odmienne od tych form misjonarstwa są dążenia do „misji wewnętrznej”, którą we wszystkich Kościołach — zwłaszcza protestanckich — można spotkać w formie ruchów przebudzenia i odnowy. W obszarze Kościołów protestanckich tego rodzaju dążenia wychodziły przede wszystkim od grup pietystycznych (August Hermann Francke, hrabia Zinzendorf), które wzywały ludzi do „wewnętrznego nawrócenia”. Część młodych Kościołów i wiele kościelnych ruchów młodzieżowych i odnowicielskich (np. YMCA albo „Akcja Katolicka”) również podjęło te koncepcje.
Apostołowie i pierwsi chrześcijanie pragnęli, by ich religia stała się powszechna jedynie na terenach zamieszkanych przez Żydów (był za tym zwłaszcza Jakub, a początkowo również Piotr), a zatem by pozostało ono żydowską sektą chrześcijańską. Paweł zaś widział przyszłość chrześcijaństwa w misji wśród gojów.
Wkrótce jednak obszerne przesłanie odnowicielskie NT stało się przyczyną odwrócenia się od Żydów. Miało to fatalne skutki dla stosunków pomiędzy obydwiema religiami, głównie wszakże dla judaizmu. Ponieważ Żydzi nie chcieli uznać Chrystusa za Mesjasza, chrześcijanie zarzucali im pogański upór. Udział Żydów w pojmaniu i śmierci Jezusa opisany w ewangeliach stał się pretekstem do przedstawiania ich jako „morderców Chrystusa”. Dzięki Pawłowi, a jeszcze bardziej wczesnym Ojcom Kościoła, apologetom („obrońcom”), młode chrześcijaństwo duchowo przyłączyło się do świata hellenistycznego i nabrało cech uniwersalności, która głęboko się w nim zakorzeniła. Zgodnie z prologiem ewangelii św. Jana, Chrystusa traktowano na równi z greckim Logos (Słowo) i uważano za rozum świata; szczególnie nauczyciele Kościoła wschodniego rozwinęli schrystianizowaną filozofię. Starożytne szkolnictwo zostało przejęte przez chrześcijaństwo.
Stosunek chrześcijaństwa do pogańskiego imperium rzymskiego ulegał największym zmianom. Z formami kultu państwowego chrześcijanie zapoznali się jeszcze w Judei, gdzie przez rzymską administrację traktowani byli jako jedna z żydowskich sekt. Zarówno dla chrześcijan, jak i dla Żydów nie do przyjęcia był rzymski kult cesarza, który po umocnieniu dynastii dziedzicznych lub adopcyjnych prowadził do oddawania mu boskiej czci. Chrześcijanie traktowali ten kult jak formę bałwochwalstwa, chociaż stówa Jezusa w odniesieniu do świeckich autorytetów nie były jednoznaczne. l tak okresy niechętnego tolerowania następowały po okresach ciężkiego prześladowania chrześcijan, szczególnie za panowania cesarzy: Nerona (54-68), Septimusa Sewera (193-211), Maksiminusa Traka (235-238), Decjusza (249-251) i Dioklecjana (285-305). W tych czasach rosła liczba męczenników, których śmierć wzmacniała wiarę i jej wyznawców. Jednocześnie chrześcijaństwo chłonęło rzymski światopogląd. Doprowadziło to do silniejszego prawnego uregulowania religii: wiele elementów światopoglądu, kultu i konstrukcji Kościoła ma źródło w pogańskim Rzymie.
Cesarz Konstantyn (306-337, od 324 jedynowładca) jako pierwszy uznał religię chrześcijańską i w 313 roku wydał edykt mediolański, który gwarantował chrześcijanom swobodę wyznawania religii i uznanie jej przez państwo. Chrześcijańska legenda mówi, że to dzięki Chrystusowi Konstantyn zwyciężył współrządzącego Maksencjusza w roku 312. Wiadomo jednak, że tak zwana „darowizna Konstantyna”, na której papieże oparli później swoje roszczenia do świeckiej władzy nad środkowymi Włochami (Państwo Kościelne), jest fałszerstwem. Za panowania cesarza Teodozjusza (379-395) chrześcijaństwo w 392 roku stało się religią państwową. Przeforsowano też zakaz wyznawania jakichkolwiek pogańskich kultów. Późniejsi chrześcijańscy cesarze zachodniorzymscy okazywali się zwykle słabi politycznie, ale silnie ingerowali w sprawy młodego państwa kościelnego.
Od czasu podziału cesarstwa rzymskiego w IV wieku, a definitywnie po upadku zachodniego cesarstwa rzymskiego (476), znaczenia i potęgi nabrało cesarstwo wschodniorzymskie. Bizancjum jako „drugi Rzym” przeżywało kulturalny rozkwit, a znajdujący się pod opieką cesarza patriarcha Konstantynopola jako duchowy zwierzchnik Kościoła grecko-ortodoksyjnego około 500 roku zyskał rangę równą papieżowi w Rzymie.
Również Rzym i Kościół zachodni popadały w coraz większą zależność od Bizancjum. Dzięki pełnemu przepychu bizantyjskiemu cezaropapizmowi, którego formy kultu weszły też do Kościoła prawosławnego, Kościół wschodni był silniejszy od rzymskiego, działającego w otoczeniu ariańskich plemion Germanów. Kościół wschodni rozszerzał się na całym obszarze zajmowanym przez Słowian, włącznie z Rusią. Teologicznie od rzymskiego różnił się przede wszystkim tym, że silniej podkreślał odrębność osób boskich.
Za panowania cesarza Justyniana (527-565) cesarstwo bizantyjskie znajdowało się u szczytu potęgi, ale już od VII wieku zaczęło tracić na rzecz szybko postępującego islamu najpierw tereny na Bliskim Wschodzie, wkrótce też na własnym terytorium. Zagrożenie to trwało z różnym natężeniem aż do upadku cesarstwa w 1453 roku. Niezliczona ilość świętych i ich bogate przedstawienia na obrazach, ikonach i relikwiarzach spowodowały toczące się w obrębie Kościoła wschodniego między rokiem 726 a 843 często krwawe zatargi (ikonoklazm) o zgodność z prawem takich form czci, jak obrazy (zarzut bałwochwalstwa). W spory te uwikłany był zarówno Kościół, jak cesarz, co wewnętrznie osłabiało państwo.
Dogmatyczne konflikty i problem prymatu papieża rzymskiego nad całym Kościołem doprowadziły do coraz silniejszego podziału między Kościołem wschodnim i zachodnim. Jego kulminacją była schizma w roku 1054 — rozdział obydwu Kościołów po wzajemnej ekskomunice i klątwie. Po zdobyciu Konstantynopola w 1453 roku grecki Kościół ortodoksyjny egzystował, tolerując władzę Osmanów, podczas gdy rosyjski Kościół prawosławny z Moskwą jako „trzecim Rzymem” uważał się za spadkobiercę i kontynuatora dawnego Kościoła wschodniego i odgrywał znaczącą rolę w duchowym życiu Wschodniej Europy i Eurazji. Carat przejął pewne aspekty bizantyjskiego cezaropapizmu i form Kościoła państwowego.
Kościół zachodni po stłumieniu arianizmu i nawróceniu zachodnioeuropejskich ludów germańskich na wiarę rzymskokatolicką w V i VI wieku wszedł w fazę rozkwitu. Dzięki wcześniejszej chrystianizacji Irlandii i częściowo Szkocji powstały tam znaczące wspólnoty klasztorne, przyczółki systematycznej chrystianizacji zachodniej, środkowej i północnej Europy. Anglosaski mnich Winfried (ok. 673-754) pod imieniem Bonifacego udał się na początku VIII wieku w celach misyjnych na tereny Francji i zginął męczeńską śmiercią we Fryzji.
W odpowiedzi na rosnące wpływy cesarstwa wschodniego i Konstantynopola papież jako biskup Rzymu, powołując się na słowa Jezusa o Piotrze jako „opoce”, na której ma zostać zbudowany Kościół (Mt 16,18), rościł sobie prawo do prymatu w całym Kościele. Wraz z politycznym osłabieniem cesarstwa bizantyjskiego Rzym stawał się coraz bardziej samodzielny. Papież Gelazjusz l (492-496) wprowadził naukę o niezależności od władzy duchowej i świeckiej, przy przewadze władzy duchowej („Nauka o dwóch mieczach [władzach]”), którą papież Grzegorz Wielki (590-604) rozbudował do nauki o prymacie papieży rzymskich.
Od VIII wieku Rzym dążył do politycznego osłabienia Bizancjum i szukał wpływów w rosnącej w siłę Francji pod panowaniem Karolingów. Koronacja Karola Wielkiego na cesarza przez papieża w Rzymie w czasie Bożego Narodzenia roku 800 uczyniła władcę Francji, a później cesarza niemieckiego, tarczą ochronną Kościoła. Od czasu, gdy rzymskie papiestwo w połowie IX wieku — tzw. „ciemnego stulecia” — popadło w chaos rywalizujących ze sobą rzymskich frakcji szlacheckich, niemieccy cesarze z dynastii ottońskiej i frankońskiej od połowy X wieku podejmowali próby poważnych reform, jednocześnie całkowicie uzależniając Kościół od władzy świeckiej. Dzięki temu nowemu porządkowi zachodnie chrześcijaństwo mogło odnosić ogromne sukcesy w chrystianizacji Wschodniej Europy i Skandynawii.
Przeciwko zależności od władzy świeckiej protestowały wewnątrzkościelne ruchy reformatorskie z klasztorów w Cluny i Gorze. Mnich Hildebrand jako papież Grzegorz VII (1073-1085) występował przeciwko inwestyturze świeckich wewnątrz Kościoła (obsadzanie urzędów kościelnych osobami świeckimi) i symonii (sprzedaży urzędów). W roku 1077 zmusił cesarza Henryka IV do słynnej wędrówki pokutnej do Canossy. Dzięki wyprawom krzyżowym (od końca XI do XIII wieku) papiestwo odzyskało wpływy i bogactwo. Stosunki między papieżem i cesarzem zakłócał, szczególnie od XI wieku, tzw. „spór o inwestyturę”. Chodziło tu o prawo obsadzania (inwestytury) biskupstw. Spór rozwinął się aż do otwartej walki. Za panowania Staufów (XII/XIII wiek), którzy zdobyli również Sycylię i południowe Włochy, spór osiągnął punkt kulminacyjny. Jednocześnie w średniowieczu nastąpił rozkwit zachodnich klasztorów i filozofii scholastycznej, powstawały uniwersytety i klasztorne ośrodki intelektualne, a kościelna sztuka okresu romańskiego i gotyckiego wydała mistrzowskie dzieła.
Za czasów Innocentego III (1198-1216) i jego bezpośrednich następców papiestwo jako instytucja znajdowało się w apogeum potęgi: papież był duchowym, politycznym i ustawodawczym zwierzchnikiem całego kręgu kulturowego i sam siebie nazywał dumnie „głową całego chrześcijaństwa” (caput christianitatis). Bonifacy VIII (1294-1303) w swojej bulli Unam Sanctam, ogłosił posłuszeństwo papieżowi we wszystkich kwestiach, włącznie ze świeckimi pretensjami papieskiej władzy, za konieczne do zbawienia. Była to ostatnia i nieudana próba ustanowienia centralnej instancji duchowej w świecie zmierzającym w różnych kierunkach.
Upadek nastąpił szybko: najpierw papieże w latach 1305-1377 przenieśli się do Awinionu, pod zwierzchnictwo francuskiego króla. Wkrótce nastąpiła „wielka schizma zachodnia” (1378-1415/17). W tym czasie trzech papieży przez pewien czas jednocześnie rezydowało w Rzymie, Awinionie i Pizie. Sobór w Konstancji (1414-1417) zakończy) ten stan rzeczy. W okresie renesansu papiestwo odzyskało wprawdzie swoją pozycję, ale uwikłało się w całkowite zeświecczenie, polityczne intrygi i rozpustę. Zapanowały nieograniczona symonia i nepotyzm (obsadzanie urzędów krewnymi). Po utworzeniu włoskich księstw papieże mieli na uwadze głównie swoje rodziny, przy czym pontyfikaty Aleksandra VI Borgii (1492-1503) i Leona X Medyceusza (1513-1521) uważa się za szczytowy punkt zeświecczenia. Jednak właśnie ci książęta Kościoła roztoczyli nieznany dotychczas mecenat nad sztuką, z którego korzyści czerpali prawie wszyscy genialni artyści Renesansu.
Odczuwalny u schyłku XV wieku w całej Europie przełom renesansowy, rozkwit humanizmu, widoczny był szczególnie w Kościele. Wielkim reformatorom, mimo różnic między nimi, zależało przede wszystkim na zbawieniu duszy człowieka i dobru nauki chrześcijańskiej, co wyrażało się w ostrym sprzeciwie wobec zeświecczenia, nieudolności, luksusu i nadużywania urzędów w Kościele. Wiara stała się znów bardziej „osobista”, ludzkich grzechów nie powinny odpuszczać pieniądze i daniny, a pierwotne posłanie Pisma Świętego miało zostać oczyszczone ze wszystkich późniejszych doraźnych zmian. Według reformatorów, wprowadzone później rytuały, kulty, praktyki i dogmaty zaciemniały tylko sens pierwotnego posłannictwa. Wynikający z nauki wielkich reformatorów protestantyzm (z łac. protestare = publicznie wyznawać, świadczyć) apelował do jedynego autorytetu — Biblii, do wolności sumienia poszczególnych ludzi, do wewnętrznego nawrócenia i wiary, która nie dba o kult świętych, misteria i relikwie. Wystąpienie reformatorów spowodowane było jawnymi nadużyciami Kościoła i wzywało do powrotu do wzorców. Angielski reformator John Wiklef (ok. 1320-1384) już w połowie XIV wieku występował przeciwko finansowym żądaniom kurii rzymskiej i żądał, aby Kościół powrócił do „apostolskiego ubóstwa”. Praski teolog i kaznodzieja Jan Hus (ok. 1370-1415) krytykował zeświecczenie i chciwość Kościoła i objaśniał wiernym potrzebę wiary, za co wyrokiem soboru w Konstancji — mimo obietnicy, że odejdzie wolny — został spalony jako heretyk. Ten sam los spotkał również występującego we Florencji przeciwko papieżowi Borgii i sprzedajnym rządom Medyceuszy mnicha dominikańskiego Girolamo Savonarolę (1452-1498), który swoje niewygodne nauki łączył z politycznym mesjanizmem. Dopiero wielkim reformatorom XVI wieku udało się osiągnąć trwały sukces.
Gdy Marcin Luter (1483-1546), mnich z zakonu augustianów w Erfurcie i od 1512 profesor nauk biblijnych w Wittenberdze, w roku 1517 opublikował 95 tez przeciwko rzymskiemu handlowi odpustami (zgodnie z legendą przybił je na drzwiach zamku w Wittenberdze), zapoczątkował tym samym ruch, który prześcignął jego zamiary. To, co papież Leon X w Rzymie pogardliwie nazwał „mnisimi zwadami”, rozwinęło się wkrótce w szeroki ruch reformatorski, tym bardziej że Luter bronił, systematyzował i rozszerzał swoje tezy w różnych pismach. W 1520 roku spalił papieską bullę, grożącą mu ekskomuniką, czym przypieczętował zerwanie z Rzymem.
Zredukował kościelne sakramenty do dwóch, chrztu i uczty pańskiej, przejawiał głęboką i wewnętrzną ufność w łaskę Boga i silną świadomość grzeszności człowieka. Z biegiem lat Luter stawał się coraz bardziej niecierpliwy i agresywny; papiestwo wydawało mu się w końcu rządami antychrystów; zionął równiez antysemityzmem. Jego porywające i często dosadne mowy wzywały do czynnej reformy Kościoła. Wkrótce Lutra poparli różni niemieccy książęta i wzięli go pod swoją opiekę, szczególnie arcyksiążę saski i graf heski. Pod ich ochroną Luter w 1521 roku mógł się spokojnie pojawić na zjeździe w Wormacji przed cesarzem i wysłannikami Rzymu.
Próba pojednania nie powiodła się, Luter obstawał przy swoich tezach. W następnych latach konflikt przybrał na sile; na zjeździe w Augsburgu w 1530 roku zwolennicy Lutra (on sam był nieobecny) zradykalizowali jego tezy i rozpoczęli proces podziału wiary w Niemczech. Wznawiane co pewien czas rozmowy o religii przynosiły pojednanie w równie niewielkim stopniu, jak wojna (1546/47) pomiędzy katolicką armią cesarza a protestanckimi książętami niemieckimi. W augsburskim pokoju religijnym z 1555 roku wynegocjowano chwiejną równowagę między katolikami i protestantami w państwie. Kruchość tej umowy szczególnie wyraźnie ujawniła wojna trzydziestoletnia (1618-1648). Luteranizm odnosił wielkie sukcesy na północy Europy. W Szwecji król Gustaw l Waza w 1527 roku wprowadził reformację według zasad Lutra, w 1536 roku w jego ślady poszedł król Christian III w Danii, Norwegii i Szlezwiku-Holsztynie.
Ulrich Zwingli (1484-1531) był od 1519 roku duszpasterzem w katedrze w Zurychu. Jego krytyka papiestwa miała wiele wspólnego z poglądami Lutra, był jednak bardziej związany z humanizmem i spirytualizmem, co czyni jego naukę bliższą nauce baptystów. Od 1523/24 roku Zwingli wygłaszał kazania w duchu reformatorskim, wprowadził luterańską ucztę pańską i opowiedział się wraz ze swoimi wyznawcami za powtórnym chrztem (dorosłych), przeciwko czemu występowała rada miasta i katolickie władze Zurychu. Szwajcarskie kantony podzieliły się wewnętrznie za sprawą reformy Zwinglego, który w 1529 roku wystąpił zarówno przeciwko katolickiej interpretacji przemiany chleba i wina w ciało Chrystusa (transsubstancjacji), jak i przeciwko luterańskiej nauce o rzeczywistej obecności Pana w Wieczerzy (realnej obecności). Dla Zwinglego Wieczerza Pańska była tylko symbolem upamiętniającym Ostatnią Wieczerzę. Następnie Zwingli — jak później Kalwin — występował przeciwko odszczepieńcom wśród własnych wyznawców. W październiku 1531 roku zginął w bitwie pod Kappel w walce ze sprzymierzonymi katolikami.
Jan Kalwin (Jean Calvin, 1509-1564) był najmłodszym i pod wieloma względami najbardziej radykalnym, a w swoim działaniu najskuteczniejszym z wielkich reformatorów. Pochodził z rodziny duchownych, która żyła w napiętych stosunkach z Kościołem, otrzymał wykształcenie we Francji, później jednak musiał uciekać do Bazylei, gdzie zetknął się z reformacją. W 1536 roku został miejskim duszpasterzem w Genewie i już w 1537 roku zaprojektował reformatorski porządek gminy, którego chciał rygorystycznie przestrzegać. Zmuszony do ucieczki, w 1541 roku triumfalnie wrócił do Genewy i podniósł tam porządek swojego Kościoła do rangi ustawy.
Kalwin wraz ze zwolennikami zbudował w Genewie ściśle zorganizowane „królestwo Boże” i w 1559 roku stworzył wyższą szkołę teologiczną, z której nauczał na całą Europę. Był nietolerancyjny i rygorystyczny; aby utrzymać porządek własnej gminy, nie cofał się przed banicją i paleniem na stosie swoich oponentów. W wizjonerskim poczuciu misji bronił „mordu na tyranach”, skierowanego przeciwko niesprawiedliwej i niechrześcijańskiej zwierzchności (prawo do oporu) i zradykalizował naukę dotychczasowych reformatorów. Kalwin głosił powołanie przez Boga w wierze w Niego. Dobre po chrześcijańsku i pełne sukcesów życie ziemskie było dla niego oznaką łaski Boga. Z naciskiem wierzył w „podwójną predestynację”, a zatem w absolutne przeznaczenie jednych ludzi do błogosławieństwa, innych do wiecznego potępienia. Jego surowość i powaga odcisnęły piętno na całej nauce kalwinizmu. Wyobrażenia Kalwina o życiu, które podoba się Bogu, określają w dużej mierze protestancki etos pracy i poglądy nowożytnej Europy z jej postawą „świeckiej ascezy” (Max Weber). Nowa nauka — mimo krwawych prześladowań — odnotowała sukcesy przede wszystkim we Francji, gdzie kalwińscy hugenoci („sprzysiężeni”) wkrótce stali się znaczącą siłą, do której przyłączyła się również część szlachty. Posiadali oni w osobie admirała Coligny, zręcznego przywódcę, dopóki nie doszło do masakry w noc św. Bartłomieja w 1572 roku. Francja pozostała katolicka, ale hugenota król Henryk IV zapewnił protestantom edyktem nantejskim (1598) wolność religijną; edykt tolerancji został w 1685 roku zawieszony przez Ludwika XIV, a hugenotów wypędzono z Francji.
Duże sukcesy odnotował kalwinizm także w Holandii, gdzie stał się intelektualnym motorem niderlandzkiej walki o niepodległość przeciwko hiszpańskiej zwierzchności. W 1571 roku kalwinizm został w północnej Holandii uznany za religię państwową i stamtąd dotarł także do Nadrenii. Niektóre niemieckie arcyksięstwa, takie jak Palatynat i Brandenburgia z Prusami, stały się — przynajmniej na jakiś czas — kalwińskie. W Szkocji John Knox (1513-1572) przeprowadził według zasad kalwinizmu reformację, która objęta swoim zasięgiem również Anglię. Dzięki morskiej potędze Wielkiej Brytanii i Holandii idee kalwinizmu dotarły także do kolonii i Nowego Świata.
W okresie reformacji również angielski król Henryk VIII (1509-1547) po sporach, które zaogniło nieprzyznanie mu przez papieża zezwolenia na rozwód, ogłosił niezależność od Rzymu. W 1534 roku, po rozwiązaniu klasztorów, założył on anglikański Kościół państwowy pod zwierzchnictwem królewskim, który w wielu kwestiach przyjął pozycję pośrednią między Kościołem katolickim a protestanckim (anglikanizm). W 1539 roku król kazał ogłosić sześć zreformowanych artykułów wiary, które zawierały m.in. negację katolickiej nauki o transsubstancjacji. W roku 1553 ustalono 42 artykuły wiary, a w 1559 roku „akt supremacji i ujednolicenia”. W okresie panowania Edwarda VI (1547-1553) i po przejściowej próbie ponownej katolicyzacji, ostatecznie za czasów Elżbiety l (1558-1603) dokonała się definitywna protestantyzacja Anglii. Do nurtu reformacji należało również wiele radykalnych nurtów, z których wszystkie były zwalczane i w efekcie zostały pokonane zarówno przez stronę katolicką, jak i umiarkowanie protestancką. Od około 1520 roku wybuchały przede wszystkim w południowo-zachodnich Niemczech powstania chłopskie, do których po części przyłączało się rycerstwo. Przywódcę swego silnie nacechowanego religijnie i mesjańsko protestu, oprócz tzw. „fanatyków” albo „wizjonerów”, znalazły od 1521 roku w osobie
rewolucyjnego kaznodziei z Zwickau, Tomasza Müntzera (1489/90-1525), który w 1524 roku próbował w Mühlhausen założyć chiliastyczne „królestwo Boże” i opowiadał się za usunięciem siłą niechrześcijańskiej zwierzchności książąt. Po początkowych sukcesach wojska chłopskie zostały w 1525 roku pokonane i rozbite w bitwie pod Frankenhausen, Müntzer zaś w okrutny sposób stracony. Wolnościowe dążenia chłopów krwawo stłumiono, do czego wzywał władze przede wszystkim Marcin Luter. Pod wpływem działającego w Amsterdamie i Strasburgu wizjonera i baptysty Melchiora Hofmanna (przed 1500-1543, zmarł w więzieniu) oraz kapłana z Münster, Bernharda Rothmanna (ok. 1495-1535) baptyści, po wypędzeniu w 1534/35 roku biskupa z Münster, stworzyli nowe „królestwo Syjonu”, do którego przyłączyła się też część reformatorsko nastawionego mieszczaństwa. Holenderski przywódca baptystów Jan Matthys (zginął w 1534), a po nim wizjoner Johann Bockelson z Lejdy byli duchowymi przywódcami państwa baptystów i zbudowali rygorystycznymi metodami i przemocą „królestwo Boże” na ziemi. Próba ta została w 1535 roku krwawo stłumiona, a jej przywódcy skazani na tortury i śmierć; ich ciała powieszono dla przestrogi w żelaznych klatkach na kościele św. Lamberta. Pozostali zwolennicy baptystów jako mennonici zbiegli do Holandii.
W łonie katolickim sukcesy reformacji w połowie XVI wieku zapoczątkowały wewnątrzkościelny ruch reformatorski, znany pod nazwą kontrreformacji. Punktem wyjścia dla tego ruchu był obradujący w latach 1545-1563, z przerwami, sobór trydencki, który zlikwidował szereg kościelnych nadużyć i nadał Kościołowi katolickiemu odnowioną postać. Kształt sakramentów, celibat kapłanów, reguły zakonów i misji oraz „katechizm rzymski” (1566) zostały zdefiniowane na nowo, a kościelne duszpasterstwo zyskało do dziś obowiązujące zasady.
Motorem kontrreformacji był założony w 1540 roku przez Ignacego Loyolę zakon jezuitów, któremu powierzono obowiązek dbania o katolickie uniwersytety i szkoły oraz działalność misyjną. W trakcie ściśle zorganizowanej kontrreformacji dochodziło jednak do prześladowania kacerzy, krępowania poglądów wiernych, okrutnych działań inkwizycji i polowań na czarownice. Zabobony, oznaka duchowej niepewności, szerzyły się w Europie Środkowej w pierwszej połowie XVII wieku, a nieco później nawet w protestancko nastawionej Ameryce Północnej. Prowadziło to, podobnie jak pyszny triumf Kościoła w okresie baroku, do krytyki religii w epoce rozpoczynającego się Oświecenia.
Żadna inna religia nie święciła triumfu porównywalnego z chrześcijaństwem, żadnej też zachodnie Oświecenie i krytyka religii nie stawiała tak dalece pod znakiem zapytania. Protestanckie chrześcijaństwo było przywiązane do zasady rządzącego („cuius regio, eius religio” = „czyj kraj, tego religia”) i tym samym w najwyższym stopniu zależne od władzy politycznej. Dlatego na przykład księstwo Palatynatu w ciągu 75 lat (pomiędzy 1508 a 1583) sześć razy zmieniało państwowe wyznanie, wraz z każdym nowym arcyksięciem. Również w Kościele katolickim państwowy absolutyzm i zasada narodowej suwerenności prowadziły do prób „nacjonalizacji” religii i podporządkowania jej aktualnej władzy państwowej. Świadczą o tym XVIII-wieczne ruchy gallikanizmu, jansenizmu i episkopalizmu we Francji i Niemczech.
Nowy duch Oświecenia uczył przede wszystkim „religii naturalnej” lub „naturalnego chrześcijaństwa” jako wewnętrznej, podyktowanej rozumem zasady moralnej w człowieku. Nie uznawał ponadnaturalnego objawienia, wiary w życie pozagrobowe i kościelnej instytucjonalizacji. Za tymi zasadami opowiadali się tak wielcy filozofowie, jak John Locke w Anglii, Leibniz, Thomasius i Wolff oraz Immanuel Kant w Niemczech. Za sprawą Jeana-Jacques’a Rousseau filozofia oświecenia wywarła silny wpływ na rewolucję francuską.
„Oświecony absolutyzm” Fryderyka Wielkiego w Prusach czy Józefa II w Austrii odznaczał się daleko idącą obojętnością wyznaniową i radykalnie ingerował w sprawy kościelne, ograniczając ceremonialność i podporządkowując religię zasadom państwowego rozsądku i dobrobytu. Władza Kościoła katolickiego została znacznie ograniczona, szczególnie przez austriacki „józefinizm”: cesarz Józef II (1765-90) autorytarnie obsadzał biskupstwa swoimi zwolennikami i rozwiązał zakonne szkoły, powołując świeckie instytucje wychowawcze. Rewolucja we Francji (1789-1794) radykalnie zwróciła się przeciwko dawnym przywilejom stanu duchownego, którego przedstawiciele od 1790 roku musieli składać przysięgę na wierność konstytucji obywatelskiej albo emigrować. Dobra kościelne zostały znacjonalizowane, a religia ograniczona do rozwoju „szlachetnych pobudek w człowieku”. Szczególnie Maksymilian Robespierre forsował „kult rozumu” i wiarę w kierowaną rozsądkiem „najwyższą istotę” (na wzór Rousseau). Po rewolucji przede wszystkim Napoleon Bonaparte podporządkował Kościół cywilnemu wymiarowi sprawiedliwości i spowodował rozdział państwa od Kościoła — między innymi poprzez internowanie papieża i jego kardynałów.
Daleko idąca sekularyzacja (w Niemczech w 1803 roku, zgodnie z postanowieniem Stanów Rzeszy, nastąpiła likwidacja świeckiej władzy Kościoła) całkowicie zmieniła religijne stosunki w Europie na początku XIX wieku. Kościół, a w końcu i religia chrześcijańska, bezpowrotnie utraciły swój duchowy i intelektualny monopol; suwerenność (również intelektualna) państw narodowych zwyciężyła kościelne pretensje do uniwersalizmu.
Oprócz ograniczenia zewnętrznej i politycznej władzy, w wyniku Oświecenia chrześcijaństwo doświadczyło, szczególnie w XIX wieku, radykalnej krytyki religii, która wstrząsnęła nie tylko Kościołem, ale też podstawami chrześcijańskiej wiary. „Duchowa sekularyzacja” i przybierające na sile „odczarowywanie świata” w wyniku gwałtownego rozwoju nauk przyrodniczych, techniki i ekonomii coraz częściej uznawało tradycyjne chrześcijaństwo za ograniczenie intelektualnej wolności i postępu nauk eksperymentalnych.
Przede wszystkim różne kierunki naukowego materializmu, które chciały wyzwolić człowieka z jego tradycyjnych i religijnych ograniczeń, stworzyć swobodę osiągnięć naukowo-technicznych, zwracały się przeciwko zrębom chrześcijańskiego światopoglądu. August Comte (1798-1857), twórca naukowego pozytywizmu, przyjął założenie „prawa trzech etapów” ludzkiego myślenia, zgodnie z którym postęp intelektualny dokonuje się od światopoglądu teologiczno-religijnego, poprzez filozoficzny, do pozytywistycznego (empirycznego), który w końcu całkowicie neguje istnienie religii. Biologizm i nauka o ewolucji Karola Darwina (1809-1882) oraz jego następców wstrząsnęły wiarą w biblijną historię stworzenia i podobieństwo człowieka do Boga.
Ludwig Feuerbach (1804-1872) w swoich dążeniach do radykalnego antropocentryzmu podjął szeroką krytykę religii, w szczególności chrześcijaństwa, w której przedstawiał religię jako oddalenie się człowieka od samego siebie (teza projekcji), przeszkodę w ludzkim dążeniu do doskonalenia się. Karol Marks (1818-1883) i Fryderyk Engels (1820-1895) przenieśli krytykę Feuerbacha na podstawy ekonomiczne i społeczno-polityczne. Religia z jej nauką o życiu pozagrobowym hamowała polityczną walkę człowieka o poprawę swoich społecznych i materialnych warunków życia („religia jako opium dla ludu”).
Szczególnie agresywna i wytrwała była krytyka chrześcijaństwa praktykowana przez Fryderyka Nietzschego (1844-1900), który rozwijając sceptycyzm Artura Schopenhauera w stosunku do chrześcijaństwa, zarzucał tej religii stworzenie „moralności niewolników”, promowanie słabości i przeciętności w przeciwieństwie do swobodnego rozwoju silnych i twórczych jednostek. Z podobnych przesłanek filozoficznych wyrosła też podjęta przez Ryszarda Wagnera (1813-1883) próba ożywienia germańskiego neopogaństwa w sztuce. Søren Kierkegaard (1813-1855), wewnętrzny odnowiciel protestanckiego chrześcijaństwa, swoim podkreślaniem osamotnienia jednostki i jej postępowania oraz krytyką czysto zewnętrznych form chrześcijaństwa kościelnego zapoczątkował krytycznie nastawiony do religii kierunek filozoficzny: „filozofię egzystencji” (egzystencjalizm). Szczególny wpływ, który rozwinął się stopniowo dopiero później, miała na stosunek do religii nauka Zygmunta Freuda (1856-1939): w dążeniu do objaśnienia człowiekowi pewnych wewnętrznych zahamowań psychoanaliza badała religijne obrazy „super-ego” (sumienia) jako prowokujące chorobę wyobrażenia moralne, które można odnieść np. do groźnych i budzących lęk wyobrażeń ojca.
Chrześcijańskie Kościoły, które po kongresie wiedeńskim w 1815 roku próbowały odtworzyć swoje dawne struktury w zmienionych warunkach, stanęły początkowo bezradnie wobec wyzwań XIX wieku — rewolucyjnych osiągnięć techniki i nauk przyrodniczych, świeckiej wiary w postęp, ruchów demokratycznych, liberalizmu, a następnie socjalizmu.
Kościoły protestanckie prowadziły w XIX wieku dyskusję o konserwatywnym albo liberalnym chrześcijaństwie, przy czym teologia liberalna poszukiwała punktów stycznych z naukowym racjonalizmem, co było widoczne szczególnie po 1848 roku. Znaczącą duchowo postacią byt Fryderyk Schleiermacher (1768-1834), wybitny odnowiciel protestanckiej teologii. Konserwatywny protestantyzm, zwłaszcza w Prusach, a tym samym po 1871 roku w całym państwie niemieckim, był podporą Kościoła państwowego w okresie późnego absolutyzmu. Prusy wymusiły w 1817 roku połączenie się Kościołów protestanckich w jedną unię („Kościół ewangelicko-chrześcijański”); za ich przykładem poszła większość innych niemieckich księstw. W tym samym czasie co Kościół katolicki, w drugiej połowie XIX wieku, również protestantyzm zaczął się zajmować problemami społecznymi.
Znacznie bardziej skomplikowane okazały się stosunki w Kościele katolickim. Po 1815 roku tron papieski stał się ostoją reakcyjnych tendencji, szczególnie w okresach pontyfikatów papieży: Leona XII (1823-1829), Grzegorza XVI (1831-1846) i Piusa IX (1846-1878). Rzym, począwszy od lat trzydziestych XIX wieku, zwalczał teologów i profesorów uniwersyteckich o otwartych umysłach we wszystkich krajach europejskich. Upór Rzymu w kwestii regulacji prawa o małżeństwach mieszanych sprowokował „koloński spór o małżeństwa mieszane” (1837-1841), który mocno zaciążył na stosunkach kościelnych w Niemczech i wszystkich innych krajach, gdzie wyznawano różne religie.
Bezkompromisowo wprowadzany centralizm Rzymu, który w „syllabusie” z 1864 roku wymienił 80 „pomyłek współczesności”, zaliczając do nich głównie liberalizm i demokrację, stworzenie groźnego papieskiego indeksu ksiąg (lista książek zakazanych katolikom), a przede wszystkim sporny dogmat o „nieomylności papieża” z 1870 roku, uwikłały narodowe Kościoły katolickie w poważne konflikty.
Walka o szkolnictwo i kulturę została przegrana w Belgii i Francji, poza tym stosunek papiestwa do Francji był mocno obciążony faktem, że Kościół katolicki po 1871 roku długo nie mógł się przemóc, by uznać republikę. Wiele współczesnych nurtów, bez prób różnicowania, oceniano jako amerykanizmy, co nie poprawiało i tak sceptycznie ocenianego położenia Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych. We Włoszech stosunki pomiędzy papieżem a władzą świecką przerodziły się w otwartą wrogość po zjednoczeniu Włoch przez Garibaldiego. Doprowadziło to w 1870 roku do anektowania Państwa Kościelnego. Papież nazwał siebie „więźniem Watykanu”. We wszystkich krajach katolickich (Włochy, Hiszpania, Portugalia) demokratyczne i liberalne ruchy nosiły wyraźnie antyklerykalne cechy.
W państwie niemieckim Bismarck, który chciał osiągnąć daleko idące „odpolitycznienie” Kościoła katolickiego, podporządkowaniem wszystkich szkół państwowemu nadzorowi w 1871 roku rozpoczął tzw. „walkę o kulturę”. Wielu katolickich biskupów uwięziono albo zmuszono do emigracji, liczne biskupstwa całymi latami pozostawały nie obsadzone. Dopiero za pontyfikatu mądrego papieża Leona XIII (1878-1903) w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku stosunki w Niemczech, Francji i Włoszech powoli się unormowały. Za pontyfikatu Leona XIII (encyklika Rerum novarum, 1891) Kościół katolicki zaczął przesuwać naukę społeczną w kierunku klas uciśnionych. W okresie pontyfikatu jego następcy Piusa X (1903-1914) walka z nowoczesnością uzyskała nowy wymiar poprzez „sprzysiężenie antymodernistyczne” z 1910 roku, zgodnie z którym wszyscy duchowni katoliccy musieli przyrzec odrzucenie wszelkich nowoczesnych tendencji. Duch podejrzliwego antymodernizmu przeważał w zasadzie aż do końca pontyfikatu Piusa XII (1939-1958).
Rosyjski Kościół prawosławny po rewolucji bolszewickiej 1917 roku przeżywał fazę ciężkich i krwawych prześladowań. Dzięki nawiązaniu do tradycyjnej filozofii związku Kościoła z państwem w dużej mierze udało się radzieckiemu przywództwu stopniowo podporządkować Kościół i skłonić go do współpracy z państwem. Mimo to socjalizm w rozumieniu bolszewickim czy stalinowskim pozostał ruchem antyreligijnym i antykościelnym, na czym ucierpiały po 1945 roku również zachodnie kościoły wschodniej Europy (w Polsce, Czechosłowacji, na Węgrzech, w Rumunii, Bułgarii, Jugosławii). Faza prześladowania (szczególnie silna pod koniec lat czterdziestych i na początku pięćdziesiątych) zmieniła się w politykę społecznego ochłodzenia albo włączania w nurt państwowego socjalizmu. W Europie Środkowej zarówno katolicki, jak i protestancki Kościół odniósł się z rezerwą i niejednoznacznie do powstałych po 1918 roku demokracji. We Francji Kościół katolicki zaangażował się nawet jako siła przewodnia w antydemokratyczną i profaszystowską „action française”; również w Austrii, Hiszpanii i Portugalii otwarcie wspierał dążenia antydemokratyczne.
Obydwa Kościoły zawiodły we wczesnym okresie faszyzmu i nacjonalizmu. W Kościele protestanckim pod naciskiem zaostrzających się metod rządzenia po 1933 roku protestanccy przeciwnicy narodowego socjalizmu jako „Kościół wyznający” odłączyli się od wiernego do końca państwu „Kościoła Rzeszy” (na mocy deklaracji z Barm z 1934 roku). Kościół katolicki przez długi czas zachowywał się niejednoznacznie. Związany konkordatami z rządami faszystowskimi (w 1929 roku z Włochami, w 1933 z Niemcami), Rzym protestował do 1945 roku z powściągliwą dyplomacją. Rzeczywisty opór w obydwu Kościołach w Niemczech obejmował pojedyncze nurty albo osoby. Kościół katolicki we Włoszech i Hiszpanii oraz w kilku latynoamerykańskich dyktaturach w dużej mierze identyfikował się z reżimami aż do lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku.
Po 1945 roku wraz z nowym układem stosunków międzynarodowych filozofowie i duchowni chrześcijańscy zaczęli zastanawiać się nad tym, co się wydarzyło, i opracowywać kierunki działania w przyszłości. Wszystkie Kościoły, zwłaszcza w Europie Środkowej i Ameryce Północnej, wyraźniej przyznawały się do demokracji i konserwatywnego państwa socjalnego. Wiele chrześcijańskich ruchów młodzieżowych i pokojowych czynnie uczestniczyło w szerokim porozumieniu społecznym i motywowanej duchem chrześcijaństwa polityce pokoju i rozbrojenia. Wzmogła się aktywność ruchów ekumenicznych we wszystkich Kościołach, co można przypisać przede wszystkim założonej w 1948 roku. zdominowanej przez ewangelików, Światowej Radzie Kościołów (z siedzibą w Genewie).
W Kościele katolickim pontyfikaty Jana XXIII (1958-1963) i Pawła VI (1963-1978) i ich polityka „aggiornamento” (modernizacji) oraz przede wszystkim drugi sobór watykański (1962-1965) przyniosły szybkie otwarcie na współczesny świat. Oprócz wielu nowinek, takich jak forma liturgii, silniejszy ruch laikatu, współczesne i krytyczne projekty teologiczne, przede wszystkim młode Kościoły Afryki, Azji, a w szczególności Ameryki Łacińskiej, uzyskały na soborze posłuch dla własnych koncepcji, na przykład „teologii wyzwolenia”. Trend ten nadal się utrzymuje, mimo pewnych tendencji do powrotu konserwatyzmu (za pontyfikatu Jana Pawła II, od 1978 roku).
Zarówno w Kościele katolickim, jak też w zdominowanej przez ewangelików Światowej Radzie Kościołów następuje jednoznaczna „internacjonalizacja” — a tym samym ponowna uniwersalizacja chrześcijaństwa. W wyniku ogromnych problemów społecznych Trzeciego Świata i wzrastającej samoświadomości chrześcijańskich kobiet („teologia feministyczna”) Kościoły zostały zmuszone do ponownego przemyślenia swojego stosunku do „biednych krajów” i roli kobiety. Z drugiej strony, znów nabierają znaczenia grupy fundamentalistyczne — pierwotnie wywodzące się z konserwatywnych kręgów protestanckich w Stanach Zjednoczonych, które kompleksowości współczesnego życia próbują właśnie w tradycyjnie chrześcijańskich krajach przeciwstawić rygorystyczną wykładnię słów Biblii.
W wyniku centralizmu organizacji kościelnej, chrześcijaństwu brakuje tolerancji w stosunku do swoich odłamów i innych wykładni tego samego posłania. Historia chrześcijaństwa wypełniona jest wojnami religijnymi i walką o rozumienie nauki, przy czym najczęściej różne grupy stawały naprzeciwko siebie w walce o tę samą sprawę.
Od czasu eliminacji ograniczonych właściwie do Europy Zachodniej arian w IV i V wieku, monofizyci, którzy uznają tylko jedną, boską naturę Jezusa, tworzą w Syrii do dziś samodzielne chrześcijańskie Kościoły. Od imienia swojego apostoła, Jakuba Baradaja (zm. w 578), nazywają się jakobitami; ich głową jest patriarcha Antiochii. Do monofizytów należą (z pewnymi odchyleniami) również koptowie, egipscy chrześcijanie, których zwierzchnikiem jest „papież koptyjski”, rezydujący w Kairze (pierwotnie z tytułem patriarchy Aleksandrii), oraz abisyński (etiopski) Kościół państwowy, który od 1949 roku jest patriarchatem. Abisyńczycy dodają do kanonu Biblii dużą część apokryfów Nowego Testamentu.
Również Ormianie pod zwierzchnictwem własnego „katolikosa” (głównego kapłana) należą do monofizytów. W walce przeciwko monofizytom wyodrębnili się nestorianie, nazwani tak od patriarchy Nestoriusza z Konstantynopola (usuniętego w 431 roku jako heretyka), którzy ściśle rozróżniają boską i ludzką naturę Chrystusa i wierzą, że tylko jego ludzka natura była mu przyrodzona i cierpiała na krzyżu. Nestorianie tworzyli własny Kościół we wschodniej Syrii, który przez pewien czas cieszył się poparciem islamu i wcześnie prowadził misje w Chinach i Mongolii. Do nestorian należą też mający swoją ojczyznę w południowych Indiach chrześcijanie Tomaszowi, noszący nazwę od apostoła Tomasza, który podobno jako pierwszy nawracał ich na chrześcijaństwo. Obecnie jako tak zwany „Kościół asyryjski” obecni są również w Ameryce Północnej. Zachowali starosyryjski język jako język liturgii i zabraniają jedzenia wieprzowiny.
Ponieważ Kościół katolicki obstawał przy jednolitości swojej nauki, zawsze prześladował grupy odszczepieńcze i wykluczał je ze wspólnoty. Najwyższym celem jest jednak jedność wszystkich Kościołów; dlatego udało mu się oddzielić od prawie wszystkich orientalnych Kościołów część wiernych i jako tak zwane „zjednoczone Kościoły wschodnie” z powrotem zjednoczyć ich z Rzymem. Papież zezwolił tym Kościołom na ich własne formy kultu i języka. Ich przedstawicieli można wyraźnie rozpoznać po ubraniu i rytuałach jako należących do Kościołów Wschodu.
Spośród zjednoczonych Kościołów (należący do unii) koptowie z Aleksandrii (siedziba: Kair), Syryjczycy z Antiochii, greccy amalekici z Syrii (siedziba: Damaszek), maronici z Libanu (siedziba: Bkerke pod Bejrutem), babilończycy z Chaldei (siedziba: Bagdad) i Ormianie z Cylicji (siedziba: Bejrut) mają własne patriarchaty, Ukraińcy ze Lwowa i syro-malabarczycy z Ernakulam (Indie) mają własne arcybiskupstwa wewnątrz Kościoła rzymskokatolickiego. Protestując przeciwko ogłoszeniu dogmatu o nieomylności papieskiej na pierwszym soborze watykańskim w 1870 roku odłączyli się w Niemczech „starokatolicy” pod zwierzchnictwem własnego biskupa. Nie uznają oni również kilku innych nowych dogmatów. W wielu aspektach Kościoły te stanowią bardziej liberalny odłam Kościoła katolickiego, zwłaszcza jeśli chodzi o prawa kobiet albo znaczeniu laikatu w Kościele.
Istotne odłączenie się części wiernych nastąpiło nie w Kościele ortodoksyjnym, lecz w łonie rosyjskiego Kościoła prawosławnego. Poprzez szczególne akcentowanie misteriów i bogaty zasób różnych liturgicznych gestów i czynności rozwinęły się w Rosji odłamy Kościoła o indywidualnych cechach.
W XVII wieku odłączyli się starowiercy, zwani również raskolnikami, od wprowadzonej przez władze reformy ortodoksyjnego obrządku. Część z nich zrezygnowała z własnych kapłanów — popów.
W Rosji powstało też wiele fanatycznych ruchów, które najczęściej podlegały prześladowaniom ze strony państwa, jak filiponi albo działający w tajemnicy chłyści („biczownicy”), których przywódca uważał siebie za wcielenie Boga Ojca i wybierał własnego „Syna Bożego” oraz własnych apostołów. Skrajną formą chłystów byli skopcy („obrzezańcy”), u których mężczyźni i kobiety dla stłumienia cielesnych żądz okaleczali sobie organy płciowe. Sektami o silnie wewnętrznym i duchowym charakterze byli w XVIII wieku mołokanie („pijący mleko pokutne”), którzy żyli we wspólnocie materialnej i wzbraniali się od służby państwowej i wojskowej, oraz duchoborcy („bojownicy ducha”), którzy z powodu prześladowań ze strony państwa w dużej części wyemigrowali na Cypr i do Ameryki.
Liczba de facto protestanckich wspólnot religijnych jest niewyobrażalnie duża. W Stanach Zjednoczonych istnieje ponad dwieście zarejestrowanych Kościołów utworzonych na bazie protestantyzmu. Wiele ruchów reformatorskich pozostało do dziś jedynie echem przeszłości. Do nich należą resztki mających swój rodowód w średniowieczu waldensów, których ośrodek znajduje się w Piemoncie i którzy zrzeszyli się w ściśle zorganizowane wspólnoty.
Podobnie rzecz ma się z braćmi czeskimi i braćmi morawskimi — pozostałymi po reformie Jana Husa z początku XV wieku, której zwolennicy podzielili się na dwie grupy. Wypędzeni w XVII wieku z Czech, osiedlili się przede wszystkim w Saksonii i tam w 1722 roku pod opieką hrabiego Mikołaja von Zinzendorfa (1700-1760) stworzyli „gminę braci herrnhuckich” (od miejscowości Herrnhut w Saksonii), zasileni przez zwolenników luteranizmu i wyznania zreformowanego.
Ci, którzy przeżyli królestwo baptystów w Münster w 1535 roku, po roku 1537 stworzyli we Fryzji pod zwierzchnictwem kapłana Menno Simonsa (1496-1561) neutralne politycznie gminy (ana)baptystów, mennonitów, tolerowane w Holandii i w części Niemiec, które rozpowszechniły się później również w Rosji i Ameryce Północnej. Pod koniec XVII wieku odłączyli się od nich obecnie żyjący jako farmerzy w Ameryce Północnej, bardzo konserwatywni amisze, którzy odrzucają wszelkie nowoczesne formy życia i większość osiągnięć techniki.
Jeszcze bardziej fanatyczne są grupy schwenckfeldian, nazwanych tak od niemieckiego spirytualisty i mistyka Kacpra von Schwenckfelda (1489-1561), których ośrodek znajduje się obecnie w Pensylwanii, oraz „bractwo remonstrantów” w Holandii. Obydwa ugrupowania wywiodły się w XVI i XVII wieku z panteistycznych i fanatycznych ruchów chrześcijańskich. Różne Kościoły i ruchy protestanckie od XVI wieku prowadziły ze sobą przede wszystkim w Niemczech uparte spory. O ile kalwinistów zostawiono w spokoju, w większości księstw pojawiły się naciski państwowe, by zjednoczyć Kościół luterański i zreformowany (w Prusach w 1817 roku). Również wśród anglikanów w Anglii doszło — w wyniku różnych faz formułowania wiary anglikańskiej — do wielu podziałów. Wewnątrz Kościoła anglikańskiego powstały dwa kierunki, nawiązujący do średniowiecznego Kościoła „high church” i bardziej purytański „Iow church”. Pod wpływem kalwinizmu w 1581 roku odłączyli się od zasadniczego Kościoła surowi „independenci” albo „kongregacjonaliści”, którzy podobnie jak „purytanie” (albo „prezbiterianie”) znaczące wpływy uzyskali przede wszystkim w Ameryce Północnej i Australii.
Usamodzielniły się też różne wspólnoty baptystyczne. Najbardziej znaczącą z nich jest założona przez Johna Wesleya (1703-1791) wspólnota metodystów, która rozwinęła gorliwą działalność misyjną w wielu krajach. Od metodystów wywodzi się założona w 1865 roku przez Williama Bootha (1829-1912) Armia Zbawienia (Salvation Army), która łączy czysto praktyczne chrześcijaństwo z militarnymi formami organizacyjnymi.
Z filozofii anglikańskiej pochodzi wspólnota kwakrów, która pielęgnuje wewnętrzne życie religijne bez kościelnych form organizacyjnych. Zakorzeniona jest przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych (Pensylwania). Również inne radykalne chrześcijańskie i oddzielone od Kościoła formy organizacyjne jak „shakersi” i darbyści („wspólnota braci”) tworzą tam swoje gminy. Wśród nich rozróżnić można jeszcze szereg wspólnot chiliastycznych i apostolskich, które powołują się na apokaliptyczne teksty Biblii i snują spekulacje dotyczące końca świata. Należy do nich wiele gmin adwentystycznych oraz założona w 1874 grupa Badaczy Pisma Świętego (od 1931 — Świadkowie Jehowy), dla których w 1914 roku rozpoczęło się „tysiącletnie królestwo”. Do tego typu grup należy również założony w 1860 roku w Niemczech „Kościół nowo-apostolski”.
Jeszcze dalej od wszelkiej ortodoksyjności oddaliły się grupy, które powołują się na dodatkowe objawienia; są to np. „gminy inspiracyjne” w Europie i Stanach Zjednoczonych, „nowe społeczeństwo Salem” „proroka” Jakuba Lorbera (1800-1864), bazująca na antropozoficznej filozofii Rudolfa Steinera „gmina chrześcijan” i założona przez Mary Baker Eddy (1821-1910) w 1879 roku „nauka chrześcijańska” (Christian Science).
Jedną z najbardziej indywidualnych i samodzielnych wspólnot tworzy Kościół mormonów, który nazywa sam siebie „Kościołem Jezusa Chrystusa świętych w dniach ostatnich”. Jego założyciel Joseph Smith (1805-1844, zamordowany) odczytywał od 1827 roku złote tabliczki archanioła Moroni, „zreformowaną ewangelię”. W ten sposób powstała księga Mormona. W 1830 roku założył on Kościół mormoński. Po zlinczowaniu Smitha jego następca, Brigham Young (1801-1877), odkrywszy wielkie Jezioro Słone w 1847 roku wywędrował tam ze swoimi wyznawcami, naśladując drogę Mojżesza z Egiptu. Mormoni ze swego centrum w Salt Lakę City utworzyli następnie stan Utah, który w 1896 roku stał się jednym ze Stanów Zjednoczonych Ameryki.
Niezliczone inspirowane chrześcijaństwem sekty i ugrupowania chiliastyczne istnieją też w Afryce, Ameryce Łacińskiej, Japonii i na wyspach Oceanu Indyjskiego, przy czym rytuały pierwotnych kultów przechodzą w formy mieszane, na przykład kult wudu na Haiti albo kult peyotl u Indian północnoamerykańskich. Spośród japońskich wspólnot religijnych inspirowanych chrześcijaństwem albo nań ukierunkowanych kilka należy uznać za niezależne religie.